Czwartek, 26 październik 2017 r.
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Coraz bardziej wzrastać w łasce oto cel życia naszego. A prowadzi nas „Łaski pełna” Maryja.

bł. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Lipiec
2013-07-23
Na drodze do Wiecznego Miasta wojskowi pielgrzymi z Wojskowego Centrum Geograficznego na „Via Francigena” (dni od 7-10)

W ubiegłym roku 2012 przemierzyli z błogosławieństwem biskupa polowego Józefa Guzdka szlak pielgrzymkowy do Grobu św. Jakuba –Santiago de Compostela. W tym roku, po Mszy św. w Katedrze Polowej, 20 czerwca, celebrowanej przez ks. płk. Zbigniewa Kępę, wojskowi peregrinos: Ryszard Bożek, Jerzy Pawlikowski, Łukasz Stefaniak z Wojskowego Centrum Geograficznego ruszyli na kolejny średniowieczny pielgrzymkowy szlak europejski – Via Francigena (Droga Franków). I tak jak gorliwi chrześcijanie przez tyle wieków, zdążają pieszo do grobów św. Apostołów Piotra i Pawła – do Rzymu. Wyruszyli 12 lipca 2013 r. z Wielkiej Przełęczy św. Bernarda przy granicy szwajcarsko – włoskiej.

Dzień 7 (18 lipca)

Droga pielgrzymów wiodła tego dnia z Vercelli do Mortary. Szli przez tereny typowo rolnicze, gdzie zielone łany ryżu, przecinały od czasu do czasu pola kukurydzy. Większe mijane miejscowości, to Robbio i Nicorvo. Tak jak przez pierwsze dni pielgrzymi byli doświadczani upałem, tak Dobry Bóg doświadczył ich tego dnia wodą. Małe burze przechodziły co kilkadziesiąt minut. Tego dnia nikt nie narzekał na gorąco. Schronienie nocne romeros znaleźli we franciszkańskim Abbazia di Sant’Albano w Mortara, według rejestrów prowadzonych od 2001 roku, pątnicy są pierwszymi Polakami idącymi do Rzymu, którzy zatrzymali się w tym miejscu.
Tydzień pielgrzymowania skłania do pierwszych refleksji:Przed romeros do pokonania pozostał jeszcze dystans ubiegłorocznego camino.
Trasa „Via Francigena” nie jest jeszcze tak uczęszczana jak drogi do Composteli, co ma swoje plusy, jak i minusy. Pozytywem jest fakt, że łatwo o nocleg, nawet darmowy. Ujemnym faktem jest dosyć słabe oznakowanie szlaku, zwłaszcza w miastach.
Włosi podobnie jak Hiszpanie, są bardzo otwarci i rozmowni. Wszelkie dialogi prowadzą jednak w swoim rodzimym języku. Na szczęście włoski to taka współczesna zdeformowana łacina, a Polak wywodzący się z tego kręgu cywilizacyjnego dość szybko przyswaja włoskie meandry językowe. Do tego stopnia, iż Ryszard często tłumaczy na polski, co Włoch miał na myśli.
Kościoły we Włoszech są w większości pootwierane. Jednak zdziwienie budzi fakt, iż są miejsca, gdzie Msza św. jest sprawowana tylko w niedzielę, mimo iż ksiądz jest na miejscu.
Kuchnia Włoch, tak jak innych krajów śródziemnomorskich pełna jest smacznych potraw opartych na rodzimych produktach, zwłaszcza wyśmienitych o tej porze roku warzywach. Zatem zrozumiałe staje się coniedzielne życzenie papieża Franciszka: „Smacznego obiadu”

Dzień 8 (19 lipca)
Ósmego dnia romeros wędrowali z Mortary do Gropello Cairoli. Większe miejscowości, które mijali w tym dniu to: Tromello oraz Santuario-Madonna-della-Bozzola. Na dłuższą chwilę pielgrzymi zatrzymali się w bazylice Madonna-della-Bozzola, której początki sięgają XV w. Współcześnie odrestaurowana zachwyca swym blaskiem. Dzień bardzo ciepły, po froncie deszczowym nie ma już śladu. O niedawnych opadach świadczą tylko szumiące kanały odprowadzające nadmiar wody z pól ryżowych. Romeros przemieszczając się drogami polnymi, zatem sami nie wiedząc kiedy, znaleźli się w Lombardii. Noc w Gropello Cairoli pielgrzymi spędzili dzięki miłosierdziu dla pątników i sympatii do Polaków miejscowego proboszcza (w sierpniu udaje się z pielgrzymką do Łagiewnik) w domu parafialnym.
Doświadczenia drogi do Santiago, sprawiają iż romeros z wielką pokorą podchodzą do „Via Francigena”. Cnota pokory nabyta przed rokiem, jest rozwijana na tym trudniejszym i dłuższym szlaku. Obecnie nikt nawet nie myśli „damy radę”, tylko od początku prosi „Boże dopomóż”. Pokora jest pożądana zarówno w odniesieniu do pokonywanej drogi, jak też w odniesieniu do współtowarzyszy drogi. Trud i zmęczenie mogą drażnić, dlatego pokora pomaga zachować spokój, pomaga służyć drugiemu. Pokora to nie słabość człowieka, to siła dająca harmonię w znużeniu. Dlatego można stwierdzić, iż pielgrzym to „sługa wierny i pokorny”.

Dzień 9 (20 lipca)
Wędrówkę z Gropello Cairoli romeros zaczęli o poranku kiedy było jeszcze chłodno. Tego dnia przed pielgrzymami była jedna z kilku pereł szlaku – Pavia. Miasto nasiąknięte duchem czasu. W nim to znajdują się bowiem: miejsce spoczynku wielkiego – filozofa, teologa i mistyka Kościoła św. Augustyna (Bazylika Św. Piotra), miejsce koronacji królów Lombardii (Bazylika św. Michała), czczona kultem figura Matki Bożej w bazylice Santa Maria del Carmine oraz renesansowa katedra (trzecia pod względem wielkości we Włoszech) pod wezwaniem św. Stefana i Santa Maria del Popolo. Nawiedzenie tych wyjątkowych miejsc zajęło pątnikom sporo czasu.
Tego sobotniego poranka mieszkańcy Pavi na placach miejskich czynili zakupy. Pielgrzymom dane było zobaczyć wymyślnie skomponowane kramy, m.in. z owocami, warzywami, serami, wędlinami i owocami morza, na których miejscowi czynili zakupy. Swój spoczynek pątnicy znaleźli w miejscowości Santa Cristina w gościnnych progach domu parafialnego, gdzie pieczę nad wszystkim sprawuje Don Antonio. Jakież zdziwienie wywołał w oczach Jerzego i Łukasza widok jaki ujrzeli po wieczornym spacerze. Otóż w sali parafialnej, otoczony wianuszkiem słuchaczy z Don Antonio na czele, Ryszard prowadził dysputę po polsku, niczym Marian Kociniak w niezapomnianej roli Franka Dolasa – a posłuch miał jak sam Corleone. Tego dnia pątnicy nie mieli krótkiego wieczoru, przez długi czas odpowiadali (jak umieli) na szereg pytań miejscowej społeczności lokalnej.

Dzień 10 (21 lipca)
Po niedzielnej Mszy św. sprawowanej w kościele parafialnym w Santa Cristina przez Don Antonio, pielgrzymi wyruszyli w dalszą drogę. Tego dnia w swym zamyśle planowali przekroczyć rzekę Pad i znaleźć się na przedmieściach Piacenzy. Jednak opatrzność miała względem romeros inne plany. Prom, który odpływa z San Andrea na drugi brzeg Padu od kilku dni jest popsuty, przez co droga do Piacenzy znacznie się wydłuża. Pielgrzymi idąc za radą miejscowego przełożonego wspólnoty mieszkańców (odpowiednik polskiego wójta) postanowili zatrzymać się na nocleg w miejscowości Orio Litta i wydłużoną drogę pokonywać rankiem, w chłodzie dnia następnego.

Miejscowy „boss” pan Pier Luigi zakwaterował pątników w budynku miejscowego urzędu władzy lokalnej. Tak się stało, iż spali przy pomieszczeniu zebrań miejscowej rady społeczności lokalnej, dzięki temu stali się bogatsi o cenne spostrzeżenia:

Otóż dawana często polskiemu społeczeństwu za przykład poprawności w aspekcie laickości – Europa Zachodnia, jak pokazuje przykład longbardzkiej miejscowości, nie do konca taka jest. Otóż w sali posiedzeń rady samorządu nad wszystkimi symbolami laickimi (flaga UE, flaga Lombardi, flaga Włoch, portret prezydenta Neapolitano) wisi figura Chrystusa ukrzyżowanego. Zapytany o to Pier Luigi, stwierdził: „tak zawsze było, tak jest i tak ma być”. A w ilu to polskich urzędach i gabinetach z uwagi na poprawność polityczną wisi tylko godło i inne laickie symbole, a brak najważniejszego symbolu kultury europejskiej – kultury chrześcijańskiej?
Budynek władzy lokalnej (oprócz biur) jest cały czas otwarty. W drzwiach nie ma nawet zamków. Każdy w dowolnej chwili może wejść na salę obrad radnych. Miejsca wybrańców ludu, nie są zatem zamykane przed ludem. Władza nie objawia się zamkniętą twierdzą, jest ogólnie dostępna.
Patrząc na ostatnie dni pielgrzymów, można by powiedzieć za polskim klasykiem, iż chodzą oni „między wójtem, a plebanem”. Jednak przez owe chodzenie między ludźmi, doświadczają wielu ubogaceń, których wcześniej nie planowali.
Łukasz Stefaniak, jes


ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 18/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;