Czwartek, 26 październik 2017 r.
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Coraz bardziej wzrastać w łasce oto cel życia naszego. A prowadzi nas „Łaski pełna” Maryja.

bł. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Lipiec
2013-07-26
Na drodze do Wiecznego Miasta wojskowi pielgrzymi z Wojskowego Centrum Geograficznego na „Via Francigena” (dni od 11-15)

W ubiegłym roku 2012 przemierzyli z błogosławieństwem biskupa polowego Józefa Guzdka szlak pielgrzymkowy do Grobu św. Jakuba –Santiago de Compostela. W tym roku, po Mszy św. w Katedrze Polowej, 20 czerwca, celebrowanej przez ks. płk. Zbigniewa Kępę, wojskowi peregrinos: Ryszard Bożek, Jerzy Pawlikowski, Łukasz Stefaniak z Wojskowego Centrum Geograficznego ruszyli na kolejny średniowieczny pielgrzymkowy szlak europejski – Via Francigena (Droga Franków). I tak jak gorliwi chrześcijanie przez tyle wieków, zdążają pieszo do grobów św. Apostołów Piotra i Pawła – do Rzymu. Wyruszyli 12 lipca 2013 r. z Wielkiej Przełęczy św. Bernarda przy granicy szwajcarsko – włoskiej.

Dzień 11 (22 lipiec 2013r.)
Poniedziałkowy marsz pątnicy rozpoczęli wcześnie rano, gdy było jeszcze rześko. Nie mogąc przepłynąć Padu, szli wałami pokonując jego liczne zakola. O tej porze roku, rzeka ma poziom bardzo niski, jednak wysokość wałów oraz ich oddalenie (nawet kilka kilometrów) od głównego nurtu, nasuwa myśl, iż królowa włoskich rzek potrafi być niebezpieczna. Na północ od Piacenzy romeros dotarli do mostu, którym przeprawili się na drugi brzeg. Przekraczając Pad, opuścili gościnną Lombardię i wkroczyli na ziemie prowincji Emilia Romagna. Po zwiedzeniu piacenziańskiej starówki, romeros udali się w dalszą drogę. Nocleg spędzili w Ostello „San Pietro” w Montale-Piacenza.
W niedzielny wieczór pielgrzymi z Polski, zostali zaproszeni na cotygodniową kolację grupy producenckiej mającej swoją siedzibę w Orio Litta. W takim spotkaniu biorą udział całe rodziny. W jednej z tawern przygotowywany jest posiłek, w którym oczywiście królują specjały regionu Lodi, a więc dojrzewające wiele miesięcy sery i wędliny, z szynką parmeńską na czele. Spotkanie kilkudziesięciu osób, w dzień wolny od pracy, ma na celu nie tylko konsumpcję wyrobów lecz przede wszystkim konsolidację społeczności. Włosi się nie spieszą, o wszystkim chcą rozmawiać. Pierwsi, którzy opuszczali gremium robili to po około 3 godzinach. Również pielgrzymi nie mogli zostać do końca, bowiem następnego dnia znowu marsz.

Dzień 12 (23 lipiec 2013r.)Dwunasty dzień marszu, to droga z Montale-Piacenza do Fidenzy. Cała trasa tego dnia wiodła poboczem bardzo ruchliwej drogi SS9, której poprzedniczką była antyczna „Via Emilia”. Większe miejscowości, które mijali romeros, to: Fiorenzuola D’arda i Alseno. Nocleg znaleźli w gościnnych jednoosobowych celach, klasztoru kapucynów w Fidenzy. Kolejny dzień marszu, kiedy temperatura nie spada poniżej +35 C. W nocy jest o 10 stopni mniej, najchłodniej zaś jest nad ranem, kiedy już trzeba wstawać. Pielgrzymi zaczynają za przykładem miejscowych, w porze największego nasłonecznienia, odpoczywać w zacienionych miejscach. Ponadto w takim klimacie, trzeba dużo pić, by nawodnić organizm. Ilość wypijanych przez romeros płynów wynosi od 5 do 10 litrów dziennie.
Średniowieczny szlak, który odtworzono biegnie dychotomicznie. Jedna trasa, to ta opisana przez Sigerica w X w. Druga natomiast wytyczona jest współcześnie przez twórców europejskich szlaków kulturowych. Bywa, że obydwie trasy pokrywają się ze sobą. Jednak w większości przypadków jak dotychczas prowadzą odrębnymi drogami. I tak np. idąc „Sigericem” pokonujemy dystans 20 km. Natomiast idąc szlakiem kulturowym w to samo miejsce, krocząc po polnych drogach – 30 km. Romeros zastanawiają się, co inspirowało współczesnych kreatorów szlaku, do kierowania piechurów w chaszcze, których często nie brak.
Jednak pocieszające jest to, iż mimo niedoskonałości szlak do Rzymu dynamicznie się rozwija. Pielgrzymi rozmawiali z osobą, która zajmuje się rejestrowaniem pielgrzymów od 1999 roku. Najliczniej pielgrzymi wędrowali, co zrozumiałe w roku świętym – milenijnym 2000. Później ruch pątniczy osłabł. Ale od roku 2010 zaczął się wzrost. Z roku na rok liczba osób zmierzających w pielgrzymce „ad limina apostolorum” powiększa się. Do Rzymu nie idą tylko Europejczycy lecz również osoby z innych kontynentów (Korea Pd., Nowa Zelandia), co więcej pokonują oni całą trasę z Canterbury w Wielkiej Brytanii. Sami Włosi zastanawiają się nad tym faktem. Jeżeli zestawimy to z dynamicznym wzrostem liczby pątników przybywających do Santiago de Compostela, to widzimy, iż w skali Europy, jest to już zjawisko socjologiczne, jakim jest renesans wielkich szlaków pielgrzymkowych. Co jest jego katalizatorem?

Dzień 13 (24 lipiec 2013r.)Z Fidenzy pielgrzymi kroczyli od Fornovo di Taro. Kolejny dzień marszu zarysował przed romeros zmianę topografii trasy. Pagórki widoczne od dwóch dni, zbliżyły się do tego stopnia, że znalazły się pod podeszwami butów. Zatem tereny nizinne, rolniczo-przemysłowe, które dominowały przez ostatnie dni, ustępują miejsca nowym. Nocleg pątnicy znaleźli w domu parafialnym w Fornovo di Taro, gdzie w towarzystwie „prawdziwego poszukiwacza odpowiedzi na kwestie egzystencjalne” – Roberto, spożyli tradycyjną kolację regionu Emilia-Romagna, przygotowaną przez gospodynię Sandrę.
Pielgrzymi będąc gośćmi każdego dnia w innym miejscu, mają to szczęście, iż doświadczają kontaktów, z takimi jak oni „poszukującymi czegoś więcej”. Nie spotykają tylu ludzi, co przed rokiem w Hiszpanii, jednak napotkane osoby, są wyjątkowe. Wspomniany powyżej Roberto (Włoch z rejonu Friuli-Venezia), idzie do Rzymu z Wielkiej Brytanii od 30 maja tego roku (jego relacja na: www.roberto-camminando.blogspot.com). Ten 55 latek był dla romeros źródłem cennych wskazówek. Na przestrzeni 4 lat do Santiago de Compostela dotarł różnymi trasami pieszo 11 razy! Teraz pierwszy raz idzie do Rzymu. Również spotykana kilkukrotnie młoda Niemka Ewa, która idzie do Rzymu ze szwajcarskiej Lozanny, utwierdziła pielgrzymów w słusznym wyborze pątniczej drogi . Jako jedyna osoba z obcokrajowców, brała udział we Mszy św. sprawowanej przez księdza Michała. Czy też spotkany na Wielkiej Przełęczy św. Bernarda Bretończyk, wracający z Rzymu, który szedł do Wiecznego Miasta 3 miesiące. Ludzie chodzą i są dla drugich olbrzymią skarbnicą różnych doświadczeń. Wszystko to pomaga uzmysłowić sobie wojskowym romeros ich małość. Są inni, którzy podejmują się jeszcze bardziej karkołomnych wyzwań i większej ofiary.

Dzień 14 (25 lipiec 2013r.)W dzień św. Jakuba romeros na dobre wkroczyli w Apeniny. Droga z Fornovo di Taro do Berceto, wiodła najpierw nieśmiało, następnie zaś całkowicie odważnie stromo pod górę. Na szlaku tegorocznego camino, odcinka z taką ilością podejść jeszcze nie było. Mimo, iż trudy dnia mocno doskwierały pątnikom, to jednak nie narzekali. Wreszcie znaleźli to, czego przez wszystkie minione dni brakowało – samotność. Hałas spowodowany gęstością zaludnienia charakterystyczny dla Piemontu i Lombardii, to już przeszłość.
Współczesny pielgrzym, idący do miejsc pątniczych, pragnie być trochę anachoretą. Oderwać się od zgiełku dnia codziennego i zatopić w samotności i ciszy – jest to wielki skarb. Dynamizm życia często eliminuje spokojne myślenie, natomiast na pątniczym szlaku jest to na wyciągnięcie ręki. Idąc apenińskimi ścieżkami, słychać głównie koncert cykad, które w tych górach zastępują szum alpejskich potoków. Człowiek mimo iż zmęczony, czuje się wolny i może swobodnie dokonywać refleksji na różne tematy.
Pielgrzymi, jako niezwykłe w swoim życiu wspominają chwile spędzone przed rokiem w Santiago de Compostela. Z wielkim smutkiem przyjęli wiadomości napływające z miasta św. Jakuba. W tym roku botafumeiro nie kołysze się w rytm radosnego hymnu. Tych, którzy między innymi jechali się cieszyć, już nie ma z nami w ziemskim wymiarze. Będąc na włoskiej ziemi, romeros zderzają się z tym wszystkim, jakby to ich bezpośrednio dotyczyło. Bowiem peregrino jest się już do śmierci.

Dzień 15 (26 lipiec 2013r.)Po nocy spędzonej w salezjańskim „Casa Della Gioventu” w Berceto pielgrzymi wyruszyli w dalszą drogę. U wyjścia z Berceto znajduje się sanktuarium „Madonna delle Grazie”, gdzie w ołtarzu na najbardziej eksponowanym miejscu jest pozłacana i koronowana figura Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus. W kompleksie budynków sanktuarium, swoją siedzibę ma seminarium duchowne diecezji parmeńskiej. Po około 10 kilometrach romeros dotarli do Passo della Cisa. Owo miejsce jest wyjątkowe przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze na tej górskiej przełęczy znajduje się kościółek ustanowiony sanktuarium maryjnym przez papieża Benedykta XV w 1921 roku, gdzie między innymi sportowcy w dowód wdzięczności zostawiają swoje koszulki. Po drugie natomiast przełęcz stanowi granicę pomiędzy prowincją Emilia Romagna, a Toskanią. Tak oto pątnicy schodząc na zachodnie stoki Apenin, w kierunku Morza Liguryjskiego, znaleźli się w prowincji, gdzie szlak „Via Francigena” liczy najwięcej kilometrów. Pierwszą toskańską noc romeros spędzili poraz kolejny, w gościnnych celach klasztoru kapucynów, tym razem w Pontremoli, gdzie między innymi znajdują się relikwie Św. Ojca Pio.
Dziś niestety wielu ludzi żyje w ciemności, błądzą nie mogąc otworzyć swych serc na światło wiary. Zjawisko dotyka cały Stary Kontynent. I oto w tym kontekście odżywa ruch pątniczy w Europie. Bardzo często ludzie wychodzą na szlak nie wiedząc „po co”. Jednak, kiedy zaczną wędrować, kiedy ich ciało doświadcza codziennych katuszy, to bardzo często uświadamiają sobie, że Bóg jest celem ich drogi, Bóg jest ich – martwych duchowo – Zmartwychwstaniem. Wiara jest darem, który nie każdy potrafi odkryć sam. Często drogowskazem jest ten drugi, zwyczajny taki sam grzesznik, który swym świadectwem, pomaga odnaleźć iskrę w ciemności. Ułomny pielgrzym, idąc i świadcząc, staje się „instrumentum Dei”. Zgodnie z hasłem umieszczonym na proporcu wojskowych pielgrzymów do Rzymu: „Camminare-Edificare-Confessare” („Wędrować-Budować-Wyznawać”).
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 18/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;