Czwartek, 26 październik 2017 r.
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Coraz bardziej wzrastać w łasce oto cel życia naszego. A prowadzi nas „Łaski pełna” Maryja.

bł. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
maj
2016-05-30
Pielgrzym z Małopolski - Apostoł Mazowsza. Święty Ojciec Stanisław Papczyński

5 czerwca br. w Watykanie odbędzie się kanonizacja o. Stanisława Papczyńskiego. W tym dniu Konfraternia św. Jakuba Apostoła Starszego przy katedrze polowej WP zaprasza na pieszą pielgrzymkę dziękczyną za kanonizację bł. Stanisława Papczyńskiego. Pielgrzymka wyruszy ze Świątyni Opatrzności Bożej i dojdzie do grobu Stanisława Papczyńskiego w Górze Kalwarii (ok. 26 km). Poniżej artykuł przedstawiający jego życie i dokonana (zjk)
W ostatnim czasie w różnych środowiskach w Polsce przywracana jest pamięć o błogosławionym, a od 5 czerwca 2016 roku, nowym polskim świętym Stanisławie Papczyńskim.

Najbardziej spektakularnym, choć słabo spopularyzowanym dokumentem poświęconym tej osobie jest Uchwała Senatu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 31 marca 2011 roku. W uchwale czytamy, że: „Senat RP oddaje hołd Ojcu Stanisławowi Papczyńskiemu, wybitnemu kapłanowi, teologowi, współtwórcy polskiej szkoły duchowości, patriocie, kaznodziei, założycielowi Zgromadzenia Księży Marianów – pierwszego polskiego zakonu męskiego”. Senat dostrzegając postać i dokonania Ojca Stanisława Papczyńskiego zaleca go jako „godny naśladowania wzór Polaka oddanego sprawom Ojczyzny”. W przywołanym dokumencie są wprost cytowane fragmenty z pism nowego świętego takie jak: „Wszyscy, którzy marzą o zapewnieniu sobie nieśmiertelności, powinni przejąć się tą głęboką i szlachetną myślą, że przez Rzeczpospolitą należy rozumieć coś, czemu warto całkowicie się oddać i poświęcić” czy „narodziliśmy się nie dla samych siebie, lecz dla Ojczyzny”.

Stanisław Papczyński urodził się 18 maja 1631 roku w Podegrodziu, pod Nowym Sączem, w rodzinie rzemieślniczo-rolniczej. Jego ojciec Tomasz pełnił tam funkcję miejscowego sołtysa. Przyszły święty ochrzczony został następnego dnia w miejscowym, wówczas jeszcze drewnianym kościele pw. Św. Jakuba i na chrzcie otrzymał imię Jan. Rodzice mieli szczególne nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny, której cudowny obraz nawiedzali często w nowosądeckim klasztorze norbertańskim, wypraszając łaski dla całej rodziny. To właśnie przed tym obrazem Zofia Pałczyńska, matka Jana-Stanisława, położyła swoje niemowlę na ołtarzu, prosząc o szczególną dla niego opiekę. Od najmłodszych lat chłopiec wykazywał żarliwe przywiązanie do Maryi i okazywał wielką litość do osób ubogich, kalekich i chorych. Pisał później, że u Najświętszej Dziewicy wymodlił sobie dar zdobywania wiedzy i umiejętności kaznodziejskie. Po ukończeniu nauki w szkółce norbertańskiej w pobliskim Nowym Sączu udał się do kolegium jezuickiego w Jarosławiu. Tutaj w nauce czynił szybkie postępy i po kilku miesiącach przenosi się do kolegium jezuickiego we Lwowie, gdzie kształci się w teologii, filozofii i retoryce. Do 1653 roku poszerza swoją wiedzę w kolejnym kolegium jezuitów w Rawie Mazowieckiej. Po uzyskaniu stopnia naukowego na krótko wraca do rodzinnego Podegrodzia, gdzie pomaga w pracach gospodarskich swoim krewnym. Szybko rezygnuje z ułożenia sobie życia po świecku i wyraża chęć poświęcenia się Bogu w zakonie pijarów. Do wstąpienia do zgromadzenia pijarów zachęciła go cześć jaką otaczali oni Najświętszą Maryję Pannę. Po otrzymaniu od rodziców błogosławieństwa udaje się do Podolińca nad Popradem na Spiszu i odbywa pierwszy rok nowicjatu. Drugi rok spędza już w Warszawie, gdzie w 1655 roku po złożeniu ślubów zakonnych i otrzymaniu święceń diakońskich podjął się roli kaznodziei i nauczyciela. Przyjmuje imię Stanisława od Jezusa i Maryi jako wyraz czci dla pierwszego polskiego świętego Biskupa Stanisława Męczennika. Przez kolejnych kilka lat będzie uczył młodzież pijarską w Warszawie, Podolińcu i Rzeszowie. W latach 1655-1656 studiuje teologię u franciszkanów reformatów w Warszawie i 12 marca 1661 przyjmuje święcenia kapłańskie. Przez 17 lat Ojciec Stanisław od Jezusa i Maryi pozostawał w zgromadzeniu księży pijarów Napisał kilka dzieł po łacinie i wiele pism oraz drukiem ogłosił czterdzieści kazań. Jego dorobek pisarski został dopiero w ostatnim czasie przetłumaczony na język polski, co być może przybliży ciągle aktualną myśl Ojca Stanisława współczesnemu czytelnikowi. Od 1663 roku był nauczycielem, spowiednikiem i kaznodzieją w kościołach w Warszawie. Do Rzymu po raz pierwszy udał się w 1667 roku wezwany przez przełożonego generalnego zakonu pijarów. Późniejsze spory w zakonie i złagodzenie reguły zakonnej, skłoniły Ojca Stanisława do szukania własnej drogi i myśli o założeniu polskiego zakonu ku czci Matki Bożej. Ostatnie lata w zakonie pijarów spędza Papczyński w podróżach, tłumacząc się przed przełożonymi z rzucanych na niego oskarżeń. Prawie rok spędza w karcerach w Podolińcu i Prewidzy na Węgrzech. Jest częstym gościem w rezydencji pijarów na Krakowskim Kazimierzu i modli się w tamtejszym kościele pw. św. Jakuba. Dla Ojca Stanisława jako duchownego był to czas niezmiernie bolesny i trudny. Na pewno jakiś udział w pokazaniu mu nowej drogi musiał mieć święty Jakub Apostoł, patron pielgrzymów i ludzi często stojących na bezdrożach. Kościół św. Jakuba na Kazimierzu nie dotrwał do naszych czasów, podobnie jak wiele innych miejsc związanych z tym świętym. Ważne, że wraz z odnowieniem procesu kanonizacyjnego odżywa myśl księdza Stanisława Papczyńskiego.                      

Stanisław Papczyński zostaje ostateczne zwolniony ze ślubów prostych i przysięgi w zakonie pijarów 11 grudnia 1670 roku i obejmuje funkcję kapelana rodziny Karskich w Luboczy. We wrześniu 1673 roku udaje się do pustelni Korabiewskiej, nazwanej później Puszczą Mariańską, aby założyć nowy zakon. Już po miesiącu dekretem biskupa Święcickiego zostaje w tym miejscu utworzony pierwszy dom zakonny księży Marianów.

Świadkowie życia Założyciela Marianów podają, że w tym czasie los zetknął Ojca Stanisława z hetmanem Sobieskim, późniejszym królem Janem III. Duchowny towarzyszył hetmanowi podczas wypraw na Kresy i uczestniczył bezpośrednio w wojennych zmaganiach na Ukrainie. Z dużym prawdopodobieństwem można podejrzewać, że pełnił wówczas funkcję głównego kapelana dla polskich oddziałów. Trudne i bolesne doświadczenia zmagań wojennych, ciągłe wizje poległych żołnierzy cierpiących w czyśćcu, skłoniły Ojca Stanisława do niesienia pomocy tym duszom poprzez modlitwę, co zostało również wpisane jako zadanie szczególne dla całego zgromadzenia. W następnych latach Sobieski jako hetman, udający się pod Chocim w 1673 roku i jako król pod Wiedniem w 1683, będzie prosić o wsparcie modlitewne tego wyjątkowego Męża Bożego. Obaj ci wielcy ludzie znali znaczenie modlitwy w słusznej sprawie, kiedy zanoszone i wysłuchane gorliwe prośby, przekładały się na moc Bożą w zwycięskich bitwach. Sobieskiego do Ojca Papczyńskiego zbliżyło nabożeństwo do Matki Bożej, a zwłaszcza do jej Niepolanego Poczęcia, dla którego cześć wyniósł z domu rodzinnego. Rodzina Sobieskich uważała się za „niewolników Maryi” co w swoich listach często podkreślał sam król. Jan Sobieski w Warszawie zbudował kaplicę ku czci Niepokalanego Poczęcia 150 lat wcześniej, niż został zatwierdzony oficjalny kult przez Stolicę Apostolską po objawieniach W Lourdes pod Pirenejami. Sobieski okazywał Ojcu Stanisławowi wdzięczność za jego „duchową pomoc w odniesieniu zwycięstwa pod Chocimem”. Kiedy został królem otoczył zakon swoim protektoratem i wsparciem materialnym, a Sejm Rzeczypospolitej wziął zgromadzenie pod swoją opiekę.

Na dalsze losy zakonu marianów duży wpływ miały decyzje biskupa poznańskiego Wierzbickiego, który zaprosił zakonników z Puszczy Korabiewskiej do objęcia kościoła Wieczerzy Pańskiej w Nowej Jerozolimie, obecnie Góra Kalwaria. Po dwóch latach świątobliwy biskup eryguje kanonicznie Zakon Marianów. Zaleca im opiekę nad pielgrzymami przybywającymi do Nowej Jerozolimy oraz prosi o modlitwy za dusze w czyśćcu cierpiące, szczególnie osób poległych na wojnach i podczas zarazy.

W roku 1690 ojciec Stanisław Papczyński udał się pieszo do Rzymu, aby uzyskać papieską aprobatę dla swojego zakonu. Niewiele osiągnąwszy, ponieważ nie doczekał się nowego konklawe, schorowany musi wracać do kraju. Do końca życia będzie jednak zabiegał o papieską aprobatę, chcąc jak najlepiej zabezpieczyć los założonego przez siebie zgromadzenia. Umiera 17 września w klasztorze przy Wieczerniku w Nowej Jerozolimie w opinii świętości. Proces beatyfikacyjny rozpoczęty wkrótce po jego śmierci, jeszcze za życia świadków jego działalności, mógł się zakończyć dopiero po prawie 300 latach. Droga wyniesienia Ojca Stanisława na ołtarze zbiegła się bowiem z najtragiczniejszym okresem w naszych dziejach. Lata niewoli zmiotły prawie wszystkie kościoły i klasztory w Górze Kalwarii. Czas nieubłaganie niszczy resztki pamiątek po tym świętym także w innych miejscach.

W żywocie Stanisława Papczyńskiego można przeczytać, że w okresie kiedy był Pijarem w okresie warszawskim, podjął się roli spowiednika Jana Sobieskiego i nuncjusza papieskiego Antoniego Pignatelliego, który później objął Stolicę Apostolską jako Innocenty XII. Z Janem III Sobieskim spotykał się i doradzał aż do śmierci króla. O radę i pocieszenie zwracali się do niego ludzie różnych stanów. Jego wskazaniami kierowało się wielu ówczesnych polskich biskupów, bo wierzyli, że przemawia przez niego sam Najwyższy.

Żyjemy w niebezpiecznych czasach i nawet gdybyśmy nie do końca sobie to uświadamiali, to zrządzeniem Opatrzności Bożej otrzymujemy na ten trudny czas nowego świętego. Stanisław Papczyński, który poznał śmiertelne zagrożenia, jakie w wieku XVII przynosił dla Polski i chrześcijańskiej Europy agresywny islam, swoją modlitwą i radami dla wielkich tego świata, oddalił wówczas to niebezpieczeństwo. W dzisiejszych czasach nauki tego Apostoła Mazowsza i Polski nabierają na nowo aktualności. Muszą one być rozpoznane i jak najszerzej rozpropagowane, szczególnie wśród młodych ludzi. To od ich postawy zależeć będzie wkrótce los naszej Ojczyzny. Niektórym banalne mogą się wydawać stwierdzenia, że: „wraz z osłabieniem politycznym i militarnym idzie w parze obniżanie się moralności, przekupstwo, zdrada egoizm, brak miłości i sprawiedliwości, co skutkuje odchodzeniem od Boga i prawdziwej wiary Chrystusowej. Następstwem tego będą trudne jeszcze „do wyobrażenia nieszczęścia, jakie mogą spadać na nasz kraj”.

Grób Świętego o. Stanisława Papczyńskiego jest na Świętokrzyskiej Drodze Świętego Jakuba.

Jerzy Pawlikowski

ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 18/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;