Czwartek, 26 październik 2017 r.
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Coraz bardziej wzrastać w łasce oto cel życia naszego. A prowadzi nas „Łaski pełna” Maryja.

bł. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
wrzesień
2017-09-24
DWA RODZAJE ODWAGI. Kazanie Biskupa Polowego Józefa Guzdka wygłoszone podczas Pielgrzymka Policjantów i ich rodzin na Jasnej Górze

ODWAGA. To jedno ze słów, które doskonale opisuje postawę Maryi na weselu w Kanie Galilejskiej. Uczestnicząc w radości nowożeńców, miała odwagę pomyśleć o nieszczęściu, jakie nad nimi zawisło – o braku wina. Miała też odwagę podjąć działania, które sprawiły, że radość weselna nie została przerwana. Nie zostało też narażone na pośmiewisko i drwiny dobre imię nowożeńców. Jej plan działania był precyzyjny – odważny i rozważny. Maryja najpierw udała się z prośbą do swego Syna,  wierząc, że On rozwiąże problem. Następnie przygotowała sługi weselne do bezwarunkowego posłuszeństwa poleceniom Jezusa: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek wam powie”.

Odwaga Maryi zasługuje na uznanie i pochwałę. Nawet jeśli wydawało się, że Jezus studził zapał Matki, mówiąc: „Niewiasto, jeszcze nie nadeszła Moja godzina”, Maryja kontynuowała swój zamysł, aby okazać pomoc nowożeńcom. Dzięki odważnej interwencji Matki Jezusa po 2 tysiącach lat poznajemy nie tylko historię weselnego spotkania w Kanie Galilejskiej, które zakończyło się szczęśliwie, ale i skuteczność Jej macierzyńskiego wstawiennictwa: odważnej i wytrwałej prośby kierowanej do Jezusa.  

Drogie Policjantki, Policjanci i Pracownicy Policji, 
Rodzino Policyjna 1939 roku,
Siostry i Bracia.
Zebrani pod szczytem Jasnogórskiego Sanktuarium Maryi, Królowej Polski, zatrzymajmy się tylko przy tym jednym słowie: ODWAGA. Nad nim się pochylmy! Rozważmy, jakie mogą być jej rodzaje i do czego mogą prowadzić.

Zasadniczo istnieją dwa rodzaje odwagi. Jest „odwaga”, która przyczynia się do tego, że człowiek słowem lub czynem potrafi innym wytknąć słabość, pomyłkę i grzech, potrafi upokorzyć, zapominając o własnej słabości. Takie zachowanie szczególnie grozi tym, którzy uważają, że są wolni od jakiegokolwiek grzechu, wszechwładni i bezkarni. W ten sposób postępowali faryzeusze i uczeni w Piśmie, którzy byli mistrzami w rzucaniu oskarżeń i ferowaniu wyroków uzasadniając swoją postawę wiernością prawu Starego Przymierza. Jezus często piętnował ich zachowanie i pouczał: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą”. Ponadto pytał: „Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?” (Mt 7, 1-3).

Jest też drugi rodzaj „odwagi”, która polega na tym, że dostrzegamy w drugim człowieku bliźniego, a w bliźnim dobro. Nawet jeśli jest ono nikłych rozmiarów staramy się je uratować. Potrafimy rozróżnić grzech od grzesznika. Zawsze potępiamy i odrzucamy grzech, ale nigdy grzesznika. Tak uczynił Jezus, kiedy stanął w obronie kobiety cudzołożnej. Zatrzymał „odważnych” oskarżycieli jednym zdaniem: „Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem” (J 8,7). Do kobiety zaś rzekł: „Idź i nie grzesz więcej” (J 8,11). Jezus pouczył swoich uczniów i nakazał im, aby pochylali się nad każdym człowiekiem w potrzebie i spieszyli mu z pomocą w myśl ewangelicznej zasady: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie” (Mt 7,12).

Bracia i Siostry.
Te dwa rodzaje „odwagi” możemy spotkać w każdej wspólnocie: małżeńskiej i rodzinnej, zawodowej, społecznej i politycznej, także we wspólnocie kościelnej.

Dziś, wspominając odważną postawę Maryi w Kanie Galilejskiej, która przyszła z pomocą nowożeńcom, warto, a nawet trzeba zrobić rachunek sumienia z naszego odniesienia do bliźnich. Owszem, potrzebna jest odwaga, aby nazwać zło po imieniu, by nie odwracać wzroku i nie zamykać ust, kiedy zło stara się narzucić swoje rozwiązania.  Ale konieczna jest również niemała odwaga, aby upomnieć się o los pokrzywdzonych, niesprawiedliwie osądzonych i stanąć w ich obronie. Św. Jan Paweł II, który mówił, że „człowiek jest drogą Kościoła”, wielokrotnie stawał w obronie podstawowych praw człowieka. Podczas pielgrzymek do Polski i wielu krajów świata użyczał swojego głosu tym, których nikt nie chciał słuchać.  

Rachunek sumienia winien zrobić sobie każdy z uczestników dzisiejszej Eucharystii. Najpierw biskup i kapelani, wszak także w duszpasterstwie mamy do czynienia z dwoma rodzajami „odwagi”, które najpełniej wyrażają słowa: odrzucić lub podnieść na duchu, wykluczyć lub podać pomocną dłoń, ocalić dobre imię lub zabić słowem pogardy i potępienia.

Powinni też zapytać o „odwagę” żyjący w małżeństwie. Można widzieć w drugim jedynie zło, słabości oraz zaniedbania i nieustannie to wypominać. Pamiętajmy jednak, że małżeńską więź cementuje i więcej dobra przysparza dobre słowo, dostrzeganie i podkreślanie tego, co łączy i buduje wspólnotę życia i miłości. Nierzadko się zdarza, że dopiero w chorobie a nawet po śmierci współmałżonka, odkrywamy jego wartość. Wiele razy słyszałem takie wyznania wypowiadane drżącym głosem i ze łzą w oku: „Przez tyle lat nie wiedziałam (nie wiedziałem), że w domu mam taki skarb”.

Stojąc na tym świętym miejscu, w dniu naszej pielgrzymki,  chcemy dostrzec i docenić odwagę sług bezpieczeństwa i porządku publicznego. Drogie Policjantki i Policjanci. To Wy codziennie stajecie do walki ze złem, nierzadko dobrze zorganizowanym i coraz brutalniejszym. Doceniamy każdą waszą interwencję w domach, gdzie ma miejsce przemoc. Pomagając ofiarom przemocy zyskujecie nie tylko wyróżnienia i nagrody w konkursie „Policjant, który mi pomógł”, ale nade wszystko za okazaną pomoc przez wielu ludzi nazywani jesteście „aniołami dobroci”. Doceniamy i dziękujemy za każdą interwencję w przestrzeni publicznej, która wiąże się z zagrożeniem utraty zdrowia a nawet życia. Trzeba wciąż przypominać, że na „Tablicy Pamięci” w Komendzie Głównej Policji w Warszawie umieszczonych zostało już 113 tabliczek z imionami i nazwiskami policjantów, którzy polegli na służbie. Trzeba pamiętać o wdowach i sierotach po poległych policjantach.

Bracia i Siostry.
Uczestnikami dzisiejszej pielgrzymki są także renciści i emeryci, którzy zakończyli już swoją służbę w szeregach policji. Niektórzy z nich swoją służbę zaczynali przed wejściem w życie nowej ustawy o Policji z początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Należy pamiętać, że oni też w większości walczyli z przestępcami, którzy zagrażali bezpieczeństwu zwykłych obywateli. Wielu z nich utraciło zdrowie a nawet oddało swoje życie w walce ze światem przestępczym. Pamiętajmy, że zło ma wciąż jedną twarz – chce żyć kosztem pracy innych. Im także należą się szacunek i wdzięczność. Wielu z nich to ludzie uczciwi, którzy postępowali zgodnie z zasadami Dekalogu, nierzadko pod osłoną nocy zawierali sakramentalne małżeństwa i chrzcili swoje dzieci. Owszem, byli i tacy, którzy walczyli z narodem i Kościołem; w imię wierności partii, dopuszczali się nadużyć i przestępstw. Ci, którzy byli powodem cierpienia i łez, a nawet mają krew niewinnych na swoich rękach, powinni być osądzeni i ponieść słuszną karę. Czy jednak odstawowym kryterium oceny człowieka i jego czynów może być tylko czas, w którym żył i walczył ze złem? Pamiętajmy, że każdy dobry czyn takim pozostanie na zawsze, niezależnie od upływającego czasu i zmieniających się okoliczności.

Drogie Policjantki, Policjanci i Pracownicy Policji, 
Siostry i Bracia.
Kościół przypomina słowa św. Pawła Apostoła: „Kto nie chce pracować, niech też i nie je”. Kto we wspólnocie nie pracuje, jest jak złodziej. Kto nie przestrzega kodeksu moralnego polskiego policjanta, wykorzystuje stanowisko lub mundur w niewłaściwy sposób, powinien ponieść odpowiedzialność aż po wykluczenie z szeregów policji. W trosce o dobro całej formacji, prestiż i zaufanie społeczne należy podejmować odważne decyzje. Ale odwagi nie może zabraknąć także wtedy, gdy dzieje się krzywda. Widząc krzywdzonego człowieka nie wolno nam milczeć! Można się narazić na  odrzucenie, krytykę, inwektywy… Jednak pamiętaj, że dziś on, a jutro ty możesz się spotkać z niesprawiedliwym potraktowaniem. Uczciwi nie mogą milczeć! Prymas Tysiąclecia, kard. Stefan Wyszyński był człowiekiem dialogu. Ale nadszedł czas, kiedy wypowiedział słynne: Non possumus, z co zapłacił więzieniem.

Odwaga sama w sobie jest ślepa. Ona potrzebuje rozwagi, która otworzy jej oczy na cel, na strategię, na wartości moralne, na dobro innych. Odwaga funkcjonuje w porządku serca i emocji a rozwaga w porządku rozumu. Dlatego dobrze mogą działać tylko razem. Odwaga jest tym bardziej godna szacunku i pochwały, im wznioślejszym celom służy, choćby dla ich realizacji trzeba było płynąć pod prąd.

Drogie Policjantki, Policjanci i Pracownicy Policji, 
Proszę Was, ofiarną służbą podejmujcie walkę ze złem oraz wspierajcie budowanie ładu i bezpieczeństwa w naszej Ojczyźnie. Nawet w obliczu najtrudniejszych i najbardziej złożonych sytuacji nie traćcie ufności w sens waszej misji.

Z odwagą piszcie dalszą, piękną i szlachetną historię waszej służby. Niech Maryja z Kany Galilejskiej uczy Was łączyć odwagę z rozwagą i odpowiedzialnością.

Jako stróże bezpieczeństwa i porządku publicznego przez solidną, mądrą i odpowiedzialną służbę pozostawcie jak najwięcej dobrych śladów w sercach i w pamięci naszych rodaków. Z odwagą siejcie dobro w nadziei na obfity plon ludzkiej wdzięczności i nagrodę nieba.

Niech Wam Bóg błogosławi!

bp Józef Guzdek         
Biskup Polowy Wojska Polskiego
delegat KEP ds. Duszpasterstwa Policji

ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 18/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;