Czwartek, 26 październik 2017 r.
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Coraz bardziej wzrastać w łasce oto cel życia naszego. A prowadzi nas „Łaski pełna” Maryja.

bł. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Nauczanie pasterskie luty 2008 r.
2008-02-20
Warszawa: Kazanie Biskupa Polowego WP wygłoszone w Katedrze Polowej podczas Mszy św. pogrzebowej śp. gen. bryg. pil. Jerzego Piłata

Dowódca z wielkimi perspektywami
Społeczność Wojska Polskiego, a szczególnie żołnierze Sił Powietrznych Rzeczypospolitej Polskiej, pogrążone są w żałobie.
W środę, 23 stycznia wieczorem, wracając do miejsca służby, w wypadku lotniczym wraz z 19. kolegami, zginął generał brygady pilot Jerzy Piłat, dowódca 12 Bazy Lotniczej w Mirosławcu. W opinii przełożonych i kolegów - „świetny pilot”, „dowódca z wielkimi perspektywami”. Człowiek ambitny, pracowity i koleżeński.
Dla najbliższych był i pozostanie „umiłowanym synem”, „wspaniałym mężem”, „kochanym tatusiem”.
Dla Kościoła Generał Jerzy Piłat był i nadal jest „wiernym uczniem Jezusa Chrystusa”, który swoją codzienność realizował w świetle Chrystusowego Krzyża.
Nasz brat w Chrystusie Panu, generał Jerzy Piłat, nie należał do grona ludzi ograniczających swoje życie do świata iluzji i złudzeń. Złudzeń, które odbierają człowiekowi właściwą perspektywę istnienia.
Generał Jerzy Piłat wierzył w to, o czym mówił Chrystus, a dzięki temu wiedział, że nasze „życie zmienia się, ale się nie kończy” i „chociaż niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień. Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co nie widzialne, trwa wiecznie” (por. 2 Kor, 4, 16-18).
I potrzeba nie lada hartu ciała i ducha, aby nie odwrócić tego nadprzyrodzonego porządku.
Trzeba być wielkim człowiekiem, wielkim „dowódcą samego siebie”, aby nie odwrócić swych oczu od tego, co trwa wiecznie i nie oddać swego serca na służbę tego, co przemija!
Pragnę jeszcze raz powtórzyć, że Generał Jerzy Piłat jest „dowódcą z wielkimi perspektywami”. Zawsze był i nadal jest człowiekiem z wielkimi perspektywami - a raczej - zawsze był i nadal jest człowiekiem stojącym przed perspektywą Wielkości Boga, którego nikt nigdy nie widział, a który dał się poznać w życiu, w śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa.
Człowiek, który ma przed sobą taką perspektywę, jaką jest Bóg będzie potrafił być „świetnym pilotem”, „dowódcą z wielkimi perspektywami”, ale również będzie potrafił być „umiłowanym synem”, „wspaniałym, wiernym mężem żony Iwony”, „kochanym tatusiem Sabiny i Marysi”.
Każdy, kto jest wierny Temu, który trwa wiecznie, chociaż pozostaje niewidoczny dla oczu, dochowa wierności wszystkim pozostawionym jego odpowiedzialności i kompetencji!
Nasz brat Jerzy, nad którego doczesnymi szczątkami pochylamy się w modlitewnej zadumie, w Katedrze Polowej WP, w której znajduje się kaplica lotników, oraz inne symbole lotniczej służby, pokochał lotnictwo, pokochał zdobywanie niebieskich przestworzy. Jako młody „orzeł” rozpoczął naukę latania najpierw w Dęblińskim Liceum Lotniczym, a później w Wyższej Oficerskiej Szkole Lotniczej. Czas sprawiał, że z „młodego orlika” przeobraził się w „dojrzałego i doświadczonego orła” – syna dęblińskiej Szkoły Orląt.
Pełniąc służbę w pułkach szkoleniowych, najpierw w Tomaszowie Mazowieckim, a później w Radomiu, pomagał młodym adeptom wzbijać się w powietrze. Jego lotnicze doświadczenie było duże. Już jako młody pilot otarł się o katastrofę, kończąc lot katapultowaniem. Jako instruktor lotnictwa w Radomiu szczęśliwie kierował lotem młodego podchorążego, szczęśliwie sprowadzając go na ziemię. Jego lotnicze doświadczenie spotkało się z uznaniem przełożonych, którzy w 2005 roku powierzyli mu dowodzenie 12 Bazą Lotniczą w Mirosławcu. Wszyscy z uznaniem mówili, że jego kariera nie skończy się w bazie lotniczej. Jednak Stwórca przestworzy dał mu poznać największą tajemnicę naszej chrześcijańskiej wiary: tajemnicę życia wiecznego i świętych obcowania.
Tajemnica świętych obcowania, która mówi o zatroskaniu Kościoła w chwale za Kościół pielgrzymujący na ziemi, pozwala nam twierdzić, że odpowiedzialność za wszystkich powierzonych naszej miłości i kompetencji nie kończy się z chwilą naszej śmierci doczesnej, ale trwa ona dalej, ponieważ nasze życie tylko zmienia się, ale się nie kończy…!
W godzinie śmierci naszej nie kończy się miłość męża do żony; w godzinie naszej śmierci nie kończy się odpowiedzialność ojca za dzieci. W godzinie śmierci nie kończy się wdzięczność dzieci wobec rodziców. W godzinie śmierci nie kończy się miłość pilota do przestworzy, a instruktora lotniczego do młodych „orlików”.
Wreszcie w godzinie śmierci nie kończy się, a jedynie zmienia się co do formy, odpowiedzialność żołnierza za wolność i niepodległość Ojczyzny.
W tym miejscu wypada mi przytoczyć słowa naszego Świętego Ojca, Sługi Bożego, Jana Pawła II zaczerpnięte z poematu „Tryptyk Rzymski”: „A przecież nie cały umieram. To, co we mnie niezniszczalne trwa”. Śp pilot Jerzy Piłat będzie uczestniczył w naszym ziemskim i lotniczym życiu poprzez wzór życia jaki zostawił młodym pilotom, On w niebie będzie wypraszał przed naszym Ojcem niebieskim, aby wszyscy piloci mieli tyle lądowań, ile startów. 
Moi Drodzy,
Droga życia, dla człowieka z perspektywą niezniszczalnej Prawdy, która zstąpiła do nas z wysoka, wiedzie nie obok naszych codziennych obowiązków, ale prowadzi przez nasze codzienne życiowe i służbowe obowiązki. Dlatego nie może zabraknąć w naszym życiu światła, czyli mądrości Chrystusowego Krzyża.
Mądrość Chrystusowego Krzyża domaga się od człowieka wiedzy o tym, co w człowieku jest niezniszczalne.
Mądrość Chrystusowego Krzyża domaga się od nas wiedzy, na temat tego, co w nas trwa pomimo upływu czasu.
Człowiek pozbawiony wielkich, tzn. niezniszczalnych perspektyw, nieustannie wypracowuje w śmiertelnych konwulsjach coraz to nowe i wydawałoby się na pozór skuteczniejsze metody reanimacji przemijającego świata! Ale ten świat nie chce nie umierać!
Człowiek i świat pozbawiony „tchnienia życia Bożego” nie może trwać!
Prawdziwa, tzn. skuteczna reanimacja świata i żyjącego na nim człowieka polega na powtórnym przyjęciu tchnienia życia Bożego!
Mądrość Chrystusowego Krzyża domaga się jednocześnie czujności nad zachowaniem w sobie i w innych owego niezniszczalnego „tchnienia Bożego”.
Tchnienie Boga czyni człowieka zdolnym do poznania i przyjęcia w sobie wszystkiego, co niezniszczalne i co trwa wiecznie. Tchnienie życia Bożego czyni człowieka obywatelem Królestwa Bożego już tutaj na ziemi. Boże tchnienie uzdalnia człowieka do tego, aby miłował Boga całym swoim sercem, całym swoim umysłem ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego. To tchnienie sprawia, że człowiek gotowy jest do największych poświęceń w imię miłości do rodziny i Ojczyzny.
Roztropność człowieka nakazuje mu nie być obojętnym wobec życiodajnego tchnienia Bożego.
Trwanie w życiu, które daje Bóg, otwiera przed człowiekiem nowe perspektywy, których „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie jest w stanie sobie wyobrazić…”, co Bóg proponuje tym, którzy go poważnie w swoim życiu traktują.
Z tej niezniszczalnej, trwającej wiecznie perspektywy, jaką jest sam Bóg, warto popatrzeć na to, co nie jest wieczne, a tym samym, co jest nietrwałe i zniszczalne. Z Bożej perspektywy warto spojrzeć na życie i śmierć człowieka.
Wówczas szybko dochodzi się do przekonania, że rzeczywiście Chrystus rzuca nowe światło, daje nowy sposób rozumienia przeznaczenia i powołania człowieka.
Człowiek, bowiem, z woli Stwórcy, został powołany do istnienia z Miłości i dla Miłości. Życiową misją każdego człowieka, jego życiowym celem nadającym sens ludzkiej egzystencji, jest miłować Boga oraz każdego bliźniego ze względu na Boga. Realizacja tego życiowego zadania wymaga uczciwego, szczerego zakorzenia w Bogu, zjednoczenia człowieka z Bogiem. „Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity” (J 15, 5).
Z perspektywy Wielkości Boga, który bogaty jest w miłosierdzie, nasz brat, Jerzy Piłat, generał Wojska Polskiego, spogląda na nas. Spogląda na wszystkich, za których jego miłość i lotnicza kompetencja nakazuje mu być nadal odpowiedzialnym.
Z perspektywy Boga, który jest Miłością, (por. 1 J 4, 8) spogląda na swoich najbliższych, żonę, córki, przyjaciół, znajomych, podwładnych, żołnierzy. Spogląda na wszystkich, za których wziął odpowiedzialność. Ogarnięty i ożywiony tchnieniem Bożej miłości i miłosierdzia z miłością spogląda na nas, którzy jesteśmy tu, na ziemi, nadal pielgrzymami do niebieskich przestworzy, domu Ojca, który jest w niebie.
Generał Jerzy Piłat z perspektywy Wielkości Boga, ogarnięty i ożywiony tchnieniem miłości Boga, powtarza nam, okolicznościami swojego odejścia, naukę Chrystusa: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie!” (Łk 22, 40).
Abyście nie ulegli pokusie życia bez Boga i życia wbrew Bogu!              
Drodzy Bracia i Siostry! Żołnierze – Lotnicy,
Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie życia pozbawionego perspektywy nieśmiertelności.
Czuwajcie i módlcie się, abyście swoich życiowych i służbowych obowiązków nie wykonywali tylko po to, aby was ludzie chwalili i nagradzali. „Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby nawet cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? (Mk 8, 36).
Z niezniszczalnej perspektywy Wielkości Boga, generał Jerzy Piłat powtarza nam słowa Jezusa: „Niech będą przepasane wasza biodra i zapalone pochodnie. A wy podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie” (Łk 12, 35-37).
Z bólem i żalem właściwym człowiekowi, ale jednocześnie z wiarą i nadzieją uczniów Chrystusa, który zwyciężył śmierć i zmartwychwstał, trwamy z Bogiem przy naszym zmarłym bracie, generale Jerzym Piłacie.
Wiemy, że dobre czyny, których dokonał na ziemi, idą za nim przed tron Boży. Przed obliczem sprawiedliwego i miłosiernego Boga stajemy razem z naszym bratem, ofiarując Bożej sprawiedliwości Jezusa Chrystusa, który jest naszym usprawiedliwieniem i ofiarą przebłagalną za nasze grzechy.
„O twarda i okrutna śmierci, która rodziny rozrywasz, przyjaciół dzielisz! Oto złamana już twoja potęga. Oto Ten, który groził ci wołaniem Ozeasza: „O śmierci, będę twoją śmiercią” strzaskał już twoje nienawistne jarzmo. /…/ Ten sam, który ciebie pokonał, nas odkupił. Drogie swe życie wydał grzesznikom, aby grzeszników uczynić drogimi. /…/ „Jeśli bowiem umarliśmy z Chrystusem, wierzymy, iż razem z Nim żyć będziemy”. Nie należymy bowiem do siebie, ale do Tego, który nas odkupił. Od Jego woli winna zawsze zależeć nasza wola. Dlatego na modlitwie mówimy: „Bądź wola Twoja” (św. Braulion).
Już teraz wiem, że „…nie cały umieram. To, co we mnie niezniszczalne trwa”.
Amen.
 + Tadeusz Płoski
Biskup Polowy Wojska Polskiego
Warszawa, 20 lutego 2008 roku
 
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 18/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;