Czwartek, 26 październik 2017 r.
Ewarysta, Lucyny, Lutosławy
wyszukaj na stronie:   
You need to upgrade your Flash Player This is replaced by the Flash content.
Coraz bardziej wzrastać w łasce oto cel życia naszego. A prowadzi nas „Łaski pełna” Maryja.

bł. S.W. Frelichowski
1% podatku dla Caritas Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego ORDYNARIAT POLOWY WP na FACEBOOK
Nauczanie pasterskie styczeń 2006 r.
2006-01-24
Kazanie wygłoszone podczas Mszy Świętej pogrzebowej gen. Zygmunta Huszczy

Nikt z nas nie żyje dla siebie…
Słowa objawione przez Boga przypomniały nam podstawową prawdę ludzkiej egzystencji: „Postanowiono człowiekowi raz umrzeć. A potem sąd.”
Bardzo plastyczny opis Sądu Ostatecznego, zawarty w ewangelicznej redakcji według świętego Mateusza, nie pozostawił miejsca na żadne złudzenia. „Wszystko cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili.” (Mt 25, 40) „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść. Byłem spragniony, a daliście Mi pić. Byłem chory, a odwiedziliście Mnie.” (por. Mt 25, 35-36)
Człowiek, który jest obrazem Boga, owocem Jego stwórczej miłości, wezwany jest przez fakt bycia powołanym do istnienia przez Boga, który jest Miłością, do wyrażenia wielkości i godności człowieka przez miłość.
Czym zatem jest miłość, skoro Bóg, Pan życia i śmierci, w dniu ostatecznym zażąda od nas dowodów miłości, zrodzonych z wiary w Syna Bożego?
Miłość jest upodobaniem w dobrym.
Ponad to, „miłość” jest taką postawą człowieka, taką sprawnością, dzięki której człowiek ma w sobie pragnienie dobra - i tylko dobra - dla osoby przez siebie umiłowanej.
Czy można wyobrazić sobie bardziej doskonały obraz Sądu Ostatecznego od tego, którego wyobrażenie zostawił nam Jezus Chrystus?
„Byłem głodny, spragniony, bezdomny, nagi, chory i w więzieniu.” – a mój los nie był tobie obojętny. I nie chodzi tu o doczesną wrażliwość człowieka na ludzką biedę.
Ponieważ to nie działalność charytatywna jest źródłem pojednania człowieka z Bogiem. Nie akcje humanitarne gładzą ludzkie grzechy! Ale pokładanie nadziei i miłość do Boga, w Trójcy Świętej Jedynego, który tak umiłował świat, że Syna swego dał, aby każdy, kto wierzy w Niego nie zginął, ale miał żywot wieczny!
Jezus Chrystus, Syn Boży, narodzony z Maryi Dziewicy jest jedyną drogą prowadzącą do domu Ojca, który jest w niebie.
Doczesna wrażliwość człowieka na doczesne potrzeby bliźniego jest wtórna wobec nadprzyrodzonej wrażliwości człowieka na sprawy Boga.
Miłość do Boga, jeśli chce być prawdziwą, musi wyrażać się miłosierdziem wobec człowieka.
Miłość Boga pozbawiona miłosierdzia wobec człowieka bardziej zdradą Boga.
Każdy człowiek, a szczególnie ten, który znajduje się w biedzie, stanowi dla idących śladami Chrystusa jedyną i niepowtarzalną sposobność do wyrażenia miłości wobec Boga, który jest duchem doskonałym. Dlatego powtórzmy raz jeszcze za Chrystusem: „Wszystko, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, Mnieście uczynili.”
Dobrze zrozumiał święty Paweł, apostoł, Chrystusowe orędzie Dobrej Nowiny, której pierwszym i najważniejszym prawem jest Przykazanie miłości Boga i bliźniego, gdy do wspólnoty wiernych w Rzymie adresował słowa: „Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie, /…/ Dlaczego więc ty potępiasz swego brata? Albo, dlaczego gardzisz swoim bratem? Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga.” (Rz 14, 7. 10)
Drodzy Siostry i Bracia !
Z wiarą uczniów Jezusa Chrystusa, przemienionych cudem Jego zmartwychwstania, uczestniczymy w Ofierze, która gładzi grzechy świata, a tym samym przywraca człowiekowi nadzieję na zmartwychpowstanie.
Z wiarą uczniów Jezusa Chrystusa otaczamy Ołtarz, na którym za chwilę, pod postaciami chleba i wina, złożymy naszą codzienność, czyli nasze życie i śmierć, naszą pracę i służbę.
Podczas tej Eucharystycznej Ofiary pod postaciami chleba i wina złożymy codzienność, długie lata żołnierskiej służby, a więc życie i śmierć, generała broni Zygmunta Huszczy. I ponaglani pragnieniem oglądania oblicza Bożego, wspominając na Mękę, Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, będziemy modlić się, „…aby Jego i naszą ofiarę przyjął Bóg Ojciec Wszechmogący.”
Wspominając na Ofiarę Chrystusową, spoglądamy dziś na życie i śmierć żołnierza Wojska Polskiego – Sybiraka i Tułacza, uczestnika bitwy pod Lenino, wieloletniego dowódcy i pełniącego wiele różnych funkcji na różnych szczeblach hierarchii wojskowej w Ministerstwie Obrony Narodowej. Był także wiceministrem Oświaty i Wychowania. Włączony został również do kapituły - jako kawaler orderu bojowego Virtuti Militari.
Generał Zygmunt Huszcza doświadczył, co znaczą słowa „Miłość żąda ofiary”. Brał udział w bitwie pod Lenino, gdzie w rękach „…krzepko ściskach pepeszę.” Jego brat walczył pod Monte Cassino, a drugi brat został wcześniej zamordowany w Katyniu. Zawsze jednak i w każdej sytuacji generał Zygmunt i jego bracia nosili w sobie religijność rodzinną, zwłaszcza matki, patriotyzm i wielkie umiłowanie do Ojczyzny.
Polska zna również Pana generała Huszczę jako wielkiego miłośnika sportu. W Narciarskim Klubie „Zakopane” zanotowano taki fakt. Józef Luszczek wygrał Sylwestrowy Bieg w Zakpanem. Pani Łuszczkowa-Urbaś nie kryła łez wzruszenia. Wierzyła w złoto po Biegu Sylwestrowym, kiedy generał Zygmunt Huszcza powiedział jej, by zachowała łzy na złoty medal syna na Mistrzostwach świata. Przepowiednia generała sprawdziła się, a jej syn zdobył złoty medal Mistrzostwach świata.
Inny sportowe wydarzenie odnotowano w Klubie Sportowym „Legia”. Kazimierz Deyna po raz pierwszy i zarazem ostatni wystąpił w ekipie ŁKS-u. Był wówczas w wieku poborowym. Nie stawiał się jednak na wezwania armii i ukrywał się przed patrolami WSW. Po meczu ligowym z Górnikiem Zabrze tego wybitnego piłkarza ukryć się już nie udało. Ówczesny prezes CWKS Legia - generał Zygmunt Huszcza postanowił sprowadzić go jako zawodnika do warszawskiej drużyny i postawił na swoim. Zawarto kompromis. W zamian za powołanie Kazimierza Deyny do armii (i tym samym do CWKS) odroczono służbę wojskową kilku zawodnikom ŁKS-u.
Pamiętamy Pana generała Huszczę jako człowieka pełnego temperamentu i życiowej werwy, ale jednocześnie o jasnym, klarownym spojrzeniu na rzeczywistość życia. Trudny czas choroby i cierpienia, które przeżywał ostatnio, dały mu okazję do jeszcze głębszych przemyśleń i życiowych rekolekcji.
Opowiadał mi o Nim mój Poprzednik na stolicy biskupiej Ksiądz Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, który przesłał na dzisiejszą uroczystość pogrzebową okolicznościowy list. To jego właśnie spotkał, jako pierwszego generała w swoim życiu, podczas odbywania kleryckiej zasadniczej służby wojskowej w 1966 roku. Później Pan generał Huszcza bywał wielokrotnie uczestnikiem różnych uroczystości, które odbywały się w naszej Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Osobiście jako kapelan wojskowy miałem także okazję spotkać Go kilkakrotnie.
Generał Zygmunt Huszcza wiedział, że „Miłość żąda ofiary”, ale doświadczył również i tego, że „Miłość bez ofiary martwą jest”!
Modlimy się, aby każde dobro wobec pojedynczego człowieka i całej Ojczyzny, jakie się zrodziło w życiu generała Zygmunta Huszczy, zjednoczone z Ofiarą Jezusa Chrystusa, znalazło uznanie w oczach Boga, który jest Miłością.
Natomiast doczesne ciało złożone w polsiej ziemi, niech się stanie zasiewem "Miłości gotowej do ofiary dla pokoleń idących w przyszłość". Amen.
+ Tadeusz Płoski
Biskup Polowy Wojska Polskiego
ORDYNARIAT-FB
Nasza Służba 18/2017
Informator
Diecezji Polowej

Copyright © Kuria Polowa WP 2004 - 2017
ul. Tokarzewskiego-Karaszewicza 4; 00-911 Warszawa 62
tel. c. (0-22) 826-05-68; w. 261-87-31-93; fax c. (0-22) 826-93-37
e-mail: opwp@ron.mil.pl;